Podejmuję strategiczną (i w ciul kosztowną) decyzję, że z początkiem maja wszystkie moje rowery (z wyłączeniem Emre) przechodzą na ceramiczne smarowanie by Momum. W tym celu z paczkomatu wyjmuję zapas na najbliższe pół roku.
Zmiana poranna. Zimno. Pierwszy wyjazd Hindenburga po wymianie sterów i gwintu w amorze. Wymiana pulpitu z kiery MRX Race Profil 680 mm na łamany 50 mm w górę risebar Author XCO 660 mm - robi się komfortowo. W niewyjaśnionych okolicznościach krzywię przednią tarczę hamulcową. Zły dzień.
Jazda próbna. Po kilku wojażach na "Oddechu" wracam do swojej karbonowej radości. Wraz z Leną wyprowadzamy maszyny na spacer do pobliskich Żernik. Wizyta u kopciuszka na lodach i kartofelkach. Spokojna niedziela. Będzie nowy komplet siedzeniowy dla mojej żony: sztyca Accent Compseries + siodło Bontrager Sport SL.
Weekend z wiatrem w pysk. Miał być wypad nad Zieloną, rozpaczliwie skończyło się na Świerklańcu. Nad Chechłem ludzi full. Po drodze nad zbiornik Kozłowa Góra zgubiłem się gdzieś w polach - przykra sytuacja. Oberża Szara otwarta dla rowerzystów, ale tym razem wyjątkowo trip bez ambrozji.
Wiatr jak skwsyn. W roli głównej Scott mojej małżonki, który doczekał się wymiany ciężkiej sztycy Ovala na ultra lekką Truvativ XR.I nic więcej, bo to dobry rower jest!
W planach wypad w kierunku Kalet (STA), a precyzyjniej do Zielonej. Dojechałem do Bobrowników (STA). Żeby się nie zaziębić i nie wracać za szybko z podkulonym ogonem do chaty, pokręciłem w okolicy kamieniołomu jeżdżąc głównie po torowisku GKW. Szczęśliwie natrafiam na zacną miejscówkę, o której wcześniej było mi wiadomo nic. Pozostałości normalnotorowej bocznicy kolejowej z czasów działalności kopalni dolomitu. Na nasypie znajdują się: budynek nastawni, budynek i spore fundamenty wagi wagonowej oraz niewielka rampa boczna z wydzieloną częścią do rozładunku frontowego. Na betonowej obudowie rampy wciąż wyraźna tablica sygnału zamknięcia toru Z1. Wewnątrz nastawni śmietnisko z dość ładnymi, niezniszczonymi zabawkami i... częściami rowerowymi. Na końcu nasypu betonowy kozioł oporowy. Stan posunięty w poważną dewastację.
Mija dekada od kiedy wygrzebałem z niemieckiej wystawki ramę tego Hammera (jak się okazało później: powered by Focus Stuttgart, Germany). Rower po dwóch milionach operacji, obecnie wyłącznie do zadań specjalnych - dojazdów do pracy i wojaży kolejowych. Na sezon 2021 doczekał się rebrandingu obręczy z Alexów na Maviki, nowych laćków Conti RK o obniżonej szerokości do 2.0, wymiany pedałów na platformy alu od chińskiego dostawcy oraz wymiany kasety z shimanowskiego gównolitu na niklowaną po królewsku Sunrace M90.
W najbliższym czasie rower czekają jeszcze dwie poważne operacje: wymiana sterów i naprawa gwintu pod zacisk hamulca w amorze. Status materiałówki do operacji na koniec marca wygląda następująco: stery ZTTO na maszynach - są; prasa do misek - jest; wybijak do misek i nowy uchwyt telefonu montowany w miejsce kapsla rury sterowej- oba obecnie leżą w kontenerze na promie Evergreen w Kanale Sueskim; narzędzia do naprawy gwintu - są, smar - jest zawsze!
Niekompletny rozruch w trybie mieszanym: najpierw dojazd do pracy, po pracy wypad nad Zalew Chechło (STA). Pęka pierwsze piwko w plenerze.